- Ahoj, baco! Co tam robicie?
- A hoj was to obchodzi... - zobacz
- Baco, co pijecie, wodke, wino?
- No, i piwo! - zobacz
- Baco, co robicie, jak macie wolny czas?
- Siedzem i dumiem...
- A jak nie macie czasu?
- To ino siedzem... - zobacz
- Baco, co robicie?
- Uwozom!
- Na co?
- Cobyk nie spod! - zobacz
- Baco, czy mo?na tu gdzie? kupi? cz??ci zamienne do samochodu?
- Zaraz za wiosk? jest ostry zakr?t nad urwiskiem, a cz??ci le?? na dole... - zobacz
- Baco, czy poka?ecie nam Giewont? - pytaj? tury?ci.
- Jo. Widzita tom pirwszom górke?
- Tak.
- To nie je Giewont. A widzita tom drugom górke?
- Tak.
- To tyz nie je Giewont. A widzita tom trzeciom górke?
- Nie.
- To je Giewont. - zobacz
- Baco, czym zabili?cie s?siada?
- A syneck?, Wysoki S?dzie...
- Wieprzow?, czy wo?ow??
- Kolejow?... - zobacz
- Co robicie baco?
- A srom panocku/
- A portki to?cie ?ci?gn?li!
- ?o kruca fuks! - zobacz
- Staro, obróci?aby? si? ku mnie!
- Kces mnie, mój ch?opecku?!
- Nie, ino puscos b?ki... - zobacz
- Stasek, cy twoj konicek kurzy fajk??
- Nie.
- No, to ci si? szopa pali. - zobacz
- Wojtek, wy?cie taki m?drala, wsytko prawie wiycie, to powiydzcie wiela jest prowd?
Gazda na to:
- Jo znom jino trzy. Piyrso to ?wiynto prowda, drugo ty? prowda, i trzecio gówno prowda. - zobacz
?piewa juhas na hali. Baca nie mo?e wytrzyma? i wo?a:
- Czego si? drzes?!!
- Dy? to nie d?ez, to folklor! - zobacz
?rodek nocy. Pod rozgwie?d?onym niebem na ?rodku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwieraj? si? drzwi i jak z procy wybiega stamt?d owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinaj?c rozporek mówi:
- Ach, ?eby? ty jeszcze gotowa? umia?a... - zobacz
Baca ?apie okazj? na drodze, wreszcie udaje mu si? z?apa? przeje?d?aj?cego Mercedesa. Wsiada i jad?, ale po kilku kilometrach jako? tak nudno si? zrobi?o, wi?c baca si? pyta:
- A co to panocku, za znacek z psodu?
- To? - mówi kierowca pokazuj?c na znaczek mercedesa - to taki celownik, jak kogo? z?apie w ten celownik, to ju? na pewno trafi?.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrz?, a tu drog? jedzie jaki? facet na rowerze. Baca mówi:
- A we?cie, panocku, tego c?owieka w ten celownik...
Kierowca skr?ci? i faktycznie rowerzysta znalaz? si? "w celowniku", ale poniewa? kierowca nie chcia? i?? do wi?zienia, to w ostatniej chwili skr?ci?, aby nie trafi? rowerzysty, chwil? potem baca si? odzywa:
- Iiiii, kiepski ten pa?ski celownik, gdybym nie roztworzy? drzwi to by?my go w ogóle nie trafili. - zobacz
Baca by? ?wiadkiem wypadku samochodowego. Przes?uchuje go policjant:
- Baco jak to by?o?
Na to baca:
- Panocku widzicie to drzewo?
- Widz?.
- A oni nie widzieli... - zobacz
« poprzednia 1 2 3 4 5 następna »